Chodzi mi po głowie ostatnio, aby napisać o zaangażowaniu pracowników.
Temat zaangażowania (pracowników i managerów), jest mi szczególnie bliski, a kilka ostatnich rozmów potwierdziło, że aspekt jest jeśli nie lekceważony, to co najmniej pomijany.
Czy wszędzie? Oczywiście, że nie.
Niemniej jednak.
Zatem dziś kilka słów właśnie o tym. Czy odkryję Amerykę? Raczej nie – wpis będzie jednym z tryliarda ujęć tematu. Z perspektywy managera.
Po co nam zaangażowani pracownicy?
Jaką masz (jako przełożony) wartość dodaną z tego, że Twoi pracownicy się identyfikują z firmą?
Dlaczego dbać o zaangażowanie?
Z mojej perspektywy dbanie o pracowników jest dużo tańsze niż niedbanie. Tak, tańsze. Pomimo tego, że łączy się ono z:
– Twoją energią (niezliczoną), której przecież nie zawsze masz (!)
– poświęconym czasem (reglamentowane dobro)
– otwartością na to, na co nie zawsze chcesz (jako przełożony) być otwarty
– niezliczoną ilością pieniędzy (no dobra, lepiej, aby akurat ona była zliczona:) ). Bo przecież pracownika motywuje kasa (!tak, akurat! Kasa też, ale nie tylko!)
zaufaniem, że to co robisz w dłuższej perspektywie po prostu ma sens.

O jaki sens chodzi?
– Ano taki, że śpisz spokojnie
– świadomość, że Twoi ludzie zrealizują (i to jeszcze na wysokim poziomie) zadania, które do nich należą
– że na urlopie, najważniejszą rzeczą o którą musisz zadbać, jest urlop. No dobra, czasami trzeba być pod telefonem. Ale chodzi o proporcje…
– Poczucie, że nic się nie zawali, ponieważ wiesz, że Twoi pracownicy grają do tej samej (co i Ty) bramki
Coś jeszcze?
– nie siedzisz w nadgodzinach (bo nie musisz kontrolować podwładnych w takich ilościach)
– spójność z pełnioną rolą. Zaczynasz zwracać uwagę na to, aby być managerem. Zajmujesz się procesem z lotu ptaka lub połączeniem procesów między sobą, a nie rzeczami operacyjnymi. Jako manager nie powinieneś być takim specjalistą, jak Twoi specjaliści. Czas się z tym pogodzić.
Jaka teraz jest Twoja rola?
Stawiać zespołowi granice. Tak, aby każdy w nim znał swoją rolę.
Mam wrażenie, że nic prostszego i trudniejszego zarazem nie istnieje.
Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak zrobić, aby pracownikom chciało się chcieć – zapraszam do kontaktu.